LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Duch Puttkamerów

0

Niesprzyjająca pogoda jest przyczyną, dla której nie udało się wykonawcy oddać w terminie odbudowanej ściany oporowej na słupskim cmentarzu. Umieszczone były na niej tabliczki z nazwiskami zasłużonych przedwojennych mieszkańców Słupska i okolic, w tym znanego rodu Puttkamerów. Opóźnienie może sięgnąć trzech tygodni.

Mur ten rozebrano pod koniec roku 2016 na mocy tzw. pryncypialnej decyzji. W jego miejscu miało stanąć nowe kolumbarium, ale w międzyczasie o sprawie zrobiło się głośno. Temat podjął radny Mieczysław Jaroszewicz, emerytowany dyrektor Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku, z wykształcenia historyk. Przypomniał wtedy sprawę dewastacji grobu założyciela i pierwszego kustosza przedwojennego muzeum w Słupsku Johanna Wernera. Elementy miejsca pochówku po prostu wyrzucono na śmietnik. Radny kategorycznie protestował przeciwko rozbiórce muru i budowie kolumbarium w tym miejscu, tym bardziej że miało ono także charakter religijny. Napis na tej odrestaurowanej tablicy to cytat z Księgi Izajasza ze Starego Testamentu: „Nie lękaj się, bo cię wykupiłem, wezwałem cię po imieniu; tyś moim!”.

To jest najstarsza część cmentarza, gdzie chowani byli najwybitniejsi obywatele naszego miasta, wtedy oczywiście niemieckiego. Tam pojawiają się nazwiska |bocznej linii Puttkamerów i Kauffmannów. Nagrobki były okazałe, na murze oporowym widniały tablice informujące, kto jest pochowany – mówi radny Mieczysław Jaroszewicz.

Zdaniem byłego dyrektora MPŚ, jeśli my tak właśnie traktujemy naszych zmarłych poprzedników, to nie mamy prawa mieć pretensji o dewastacje polskich grobów na dawnych kresach Rzeczypospolitej. Złożył w tej kwestii odpowiednią interpelację. Po fali krytyki prezydent miasta wstrzymał budowę kolumbarium w tym miejscu. Podjęto też decyzję o odbudowie muru i części nagrobnej. Początkowo rekonstrukcja miała być wykonana w maju, ale ze względów technicznych i proceduralnych termin przesunięto na 6 listopada.

Ze względu na czynniki obiektywne, czyli pogodę, która w całej Polsce uniemożliwiła prowadzenie zgodnie z harmonogramem robót budowlanych, na wniosek wykonawcy sporządziliśmy aneks, który przewiduje wykonanie wszystkich robót przewidzianych w umowie do 30 listopada – informuje Tomasz Orłowski, kierownik działu eksploatacji i inwestycji ZIM w Słupsku.

Obecnie prace mają się ku końcowi i termin ich zakończenia nie wydaje się zagrożony. Problemem jest jednak niefrasobliwość decydenta, który nakazał rozbiórkę muru i konserwatora zabytków, który ją zaakceptował. Do tej pory korzystamy w dużej części z tego, co stworzyli nasi poprzednicy, więc wydaje się czymś naturalnym, że powinniśmy ich szanować. Bez przeszłości bowiem przyszłość staje się uboższa.

(opr. jwb)

 

Skomentuj