LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Czarni obronili Gryfię

0

Koszykarze Czarnych Słupsk po raz trzeci odnieśli w tym sezonie zwycięstwo w hali Gryfia. Czarne Pantery pokonały 83: 75 Legię Warszawa.

Drużynie Marka Łukomskiego w piątej kolejce Polskiej Ligi koszykówki przyszło się zmierzyć z drugim beniaminkiem, Legią Warszawa, kolejnym zespołem, który nie zaznał jeszcze smaku zwycięstwa. Początek meczu pokazał, że słupszczanie będą zdecydowanym faworytem. Pierwsze dwa punkty pojawiły się po stronie gospodarzy. Po trafieniach Dominica Artisa i Justina Wattsa oraz trójce Łukasza Seweryna w trzeciej minucie było już 10:0 dla Czarnych. Legioniści pierwszy punkt zdobyli po upływie prawie trzech minut, gdy słupszczanie mieli już na swoim koncie 12 punktów. Podopieczni Piotra Bakuna nieco się obudzili, a po trójkach Grzegorza Kukiełki i Jobiego Walla Legia zbliżyła się na pięć punktów. Słupszczanie ponownie znakomicie zagrali po obwodzie i po kolejnej trójce oraz rzutach wolnych Justina Wattsa prowadzili 25:16 po pierwszej kwarcie.

W drugiej kwarcie legioniści nie mieli sposobu na zatrzymanie Czarnych, którzy wspaniałymi wsadami dziurawili kosz Legii powiększając swoją przewagę z każdą minutą. W 17 minucie Czarne Pantery prowadziły już różnicą 16 punktów 39:23. Przy takiej przewadze w zespole Czarnych nastąpił zastój, co skrzętnie wykorzystali legioniści, którzy nie zamierzali się poddawać. Trafienia Grzegorza Kukiełki, Michała Aleksandrowicza oraz trójka Jobiego Walla zmniejszyły te straty do ośmiu punktów (41:33). Równo z syreną kończącą drugą kwartę trafił jeszcze Wall ustalając wynik pierwszej połowy na 43:37 dla Czarnych Panter.

Z początkiem trzeciej odsłony legioniści próbowali odrobić nieco straty, ale Czarni ponownie złapali swój rytm i automatycznie powiększyli przewagę do jedenastu punktów (56:45). Po kilku skutecznych akcjach Legii dystans do Czarnych zmniejszył się do sześciu oczek, ale ostatecznie po trzydziestu minutach gry na tablicy świetlnej pojawił się wynik 66:59 dla gospodarzy.

Czwarta kwarta początkowo miała wyrównany przebieg, gdyż przewaga Czarnych utrzymywała się na poziomie 6-8 punktów. Jednak, gdy w ostatnich pięciu minutach meczu w ataku znów uaktywnił się Dominic Artis gospodarze odskoczyli na 77:66. Do końcowej syreny w zespole Legii nie było już żadnego zrywu. Czarne Pantery mogły cieszyć się z kolejnej wygranej w Gryfii 83:75.

Podczas konferencji pomeczowej trener Legii oświadczył, że mimo porażki „widzi światło w tunelu” – szansę na lepszą grę zespołu i zwycięstwa w kolejnych meczach. Podobnego zdania był skrzydłowy Legii Joseph Jobi Wall.

Dla trenera Marka Łukomskiego najważniejsze było zwycięstwo i to, że zespół zagrał z zaangażowaniem od początku do końca. Ze zwycięstwa cieszył się także Dominic Artis, rozgrywający Czarnych Panter.

Czarni w ostatnich dwóch meczach grali ze słabszymi zespołami ligi. Teraz przeciwnik będzie znacznie mocniejszy. W sobotę 28 października grać będą we Włocławku z Anwilem.

Skomentuj