LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Rowerki zdać!

0

Stacja wypożyczania rowerów u zbiegu alei Sienkiewicza i ulicy Kopernika po miesiącu funkcjonowania została zdemontowana. Nie cieszyła się zbytnim powodzeniem, ponieważ była jedyna w mieście.

Starsi słupszczanie zapewne pamiętają, że w latach sześćdziesiątych minionego wieku przy ulicy Niedziałkowskiego, dokładnie naprzeciwko Mechanika, od wiosny do późnej jesieni funkcjonowała bezpłatna wypożyczalnia rowerów dla dzieci. Opiekował się nią starszy pan z leninowską bródką. Chętnych do wypożyczenia było dużo, a rowerków mało, dlatego po pięciokrotnym okrążeniu placu starszy pan wołał: „Aljo, rowerki zdać!” i następowała zmiana – kolejne dzieci wsiadały na rowerki i robiły swoje rundki.

Podobną rolę zdawała się spełniać zainstalowana testowo stacja wypożyczalni rowerów, gdyż po wykonaniu rundki po mieście rower należało zdać w tej samej stacji, z której się go wzięło. Zdaniem Filipa Bielickiego, specjalisty z firmy instalującej stację, test miałby sens, gdyby tych wypożyczalni było przynajmniej 5 w różnych częściach miasta. Nasz rozmówca nie chciał pokazać twarzy. Zapytany o liczbę osób korzystających z jednośladów, mówi o około stu wypożyczeniach. W odniesieniu do stacji rowerowych, które funkcjonują na stałe – przy czym ich liczba nie ogranicza się do jednej – skala wypożyczeń sięga tysięcy. Tak jest na przykład w Szczecinku, w którym zainstalowano w sumie pięć takich punktów. W Słupsku eksperyment związany był z Europejskim Tygodniem Mobilności i konferencją, jaką na temat smart city organizowały władze miasta.

To taka demonstracja, która miała stać przez tydzień, a potem zniknąć. Natomiast za sprawą urzędu miasta przedłużyliśmy test o kolejny miesiąc – wyjaśnia Filip Bielicki, specjalista z firmy instalującej stacje rowerowe w Polsce.

Z pytaniem, dlaczego stanęła tylko jedna stacja, powędrowaliśmy do dyrektora Wydziału Polityki Transportowej – Roberta Linkiewicza.

Nadarzyła się okazja, aby stanęła ona w mieście, więc z niej skorzystaliśmy. Firma Filfri Bikes chciała przyjechać do Słupska i pokazać mieszkańcom, czym są stacje wypożyczania rowerów i jakie są zasady ich funkcjonowania. Wiem, że lepiej, gdybyśmy mieli do testowania nie jeden, ale kilka takich przystanków. Prowadziliśmy dialog techniczny z różnymi firmami, które mogłyby do nas przywieźć stacje, niestety ich koszt był niebagatelny – około 300 tysięcy za dwumiesięczny test – mówi dyrektor wydziału.

Miasto jest jednak zainteresowane tworzeniem takich miejsc, i to w liczbie od 23 do 28. Zdaniem zwolenników rozwiązania mogłoby to w sposób znaczący przyczynić się do rozładowania tłoku w autobusach komunikacji miejskiej. Decyzja w tej sprawie ma zapaść do końca roku.

(opr. jwb)

Skomentuj