LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Wandale na podwórkach

0

Nawet pół roku nie wytrzymało w dobrym stanie pięknie zagospodarowane podwórko pomiędzy ulicami Konopnickiej a Tuwima. Kradzione lub niszczone są elementy ogrodzenia, dewastowane urządzenia placu zabaw, a wszystko to pod ślepym okiem kamery monitoringu miejskiego.

Sprawa braku monitoringu mimo obecności kamer stała się głośna po czerwcowym spaleniu w tym miejscu drewnianej wiaty śmietnikowej. Sprawcę policja ujęła, ale nie dzięki monitoringowi, bo go tam nie było. I nie ma do tej pory. Odbija to się na całości zbudowanego w tym miejscu boiska i placu zabaw dla dzieci.

Podwórko wyremontowano i zagospodarowano około 18 miesięcy temu. Powstały wtedy plac zabaw dla dzieci, ogrodzone boisko sportowe z tartanową nawierzchnią i siłownia pod chmurką. Jak informują okoliczni mieszkańcy, prawie natychmiast zaczęło się niszczenie, a nawet kradzieże całych przęseł ogrodzenia. Obiekt może być obserwowany za pomocą monitoringu miejskiego, bo na podwórku zamontowana jest kamera, nawet nie jedna. Tyle że w dalszym ciągu są one ślepe.

Stanowisko ratusza jest takie, że należy wybudować spójne centrum monitoringowe odpowiadające na potrzeby 21. wieku. Najlepiej z łączami światłowodowymi – mówi Paweł Dyjas, komendant Straży Miejskiej w Słupsku – które miasto chce doprowadzić do wszystkich placówek i stref monitorowania. W następnej kolejności konieczna będzie wymiana analogowych kamer ulicznych na cyfrowe.

Wszystkie braki tłumaczy się brakiem pieniędzy i ludzi, choć te pieniądze znajdują się na różne miejskie gadżety. Niewątpliwie piękne, ale przecież istnieje coś takiego jak hierarchia potrzeb. Jest takie stare dziennikarskie pojęcie „odwróconej piramidy”, czyli piramida z podstawą u góry. Z tym, co najważniejsze. Ten mniej ważny szpic znajduje się u dołu, więc kiedy zachodzi potrzeba skrócenia jakiegoś dziennikarskiego materiału, bo nie mieści się na szpaltach czy w ramach czasowych, to odcina się po prostu to, co najmniej istotne. Proponujemy przenieść tę zasadę do systemu zarządzania miastem.

Zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańcom to jedno z podstawowych zadań samorządu. Jego organizacja powinna być głęboko przemyślana i profesjonalnie przeprowadzona. To także zadanie dla radnych, by swoją dociekliwością nie dopuścili do instalacji sprzętu, którego się nie wykorzystuje. W imię ogólnego bezpieczeństwa.

Tymczasem w ramach tego bezpieczeństwa w ratuszu kierowniczka referatu zabezpieczenia urzędu w wydziale organizacji nie pozwoliła nam sfilmować podglądu, jaki na monitorze ma pracownik ochrony w magistrackiej dyżurce, mimo zgody straży miejskiej; tego samego monitora, który pokazujemy z naszych zasobów archiwalnych. Jak twierdzi, właśnie ze względów bezpieczeństwa. Powstaje pytanie: czyjego bezpieczeństwa?

(opr. jwb)

Skomentuj