LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Nowy mural w Słupsku

0

Sroka z diamentem” to nowy mural, który pojawił się na ścianie budynku u zbiegu ulic prof. Lotha i Na Wzgórzu. Jego realizacja zajęła autorowi – młodemu artyście z Koszalina tworzącemu pod pseudonimem „Cukin” – blisko dwa miesiące.

W ocenie pierwszych widzów jest to jedno z piękniejszych efektów street artu, czyli ulicznej sztuki w Słupsku. Jego twórcą jest Tomasz Żuk, który jeszcze w poniedziałek, 9 października, dokonywał z podnośnika ostatnich poprawek rysunku. Jak sam twierdzi, maluje, od kiedy tylko mógł utrzymać kredki w ręku, cały czas i wszędzie – gdzie się tylko dało, łącznie z podręcznikami i wszystkimi zeszytami w szkole.

Streetartowiec przyznaje, że najbardziej lubi tworzyć na powierzchniach, które znajdują się w przestrzeni publicznej. Mają one swoich codziennych odbiorców – przechodniów, mieszkańców miejscowości. Słupska ściana to największe i najważniejsze dokonanie koszalinianina. Jej gabaryty oraz fakt, że reklamuje artystę w mieście innym niż rodzinne, a przy tym swoboda twórcza, jaką zagwarantował mu zamawiający, nieskrępowany dobór tematu i techniki malarskiej – to wszystko złożyło się na wyjątkowe w dotychczasowym dorobku artysty osiągnięcie.

To najlepsza ściana, jaką w życiu zrobiłem – mówi Tomasz Żuk. – Teraz mam tylko nadzieję, że i inne miasta otworzą się na mnie tak jak Słupsk, który dał mi wolną rękę i mogłem się wykazać, co widać, bo ten malunek na pewno wyróżnia się pośród innych.

Ściana malowana była odręcznie, jedynie kontur ptaka został na nią naniesiony przed pokryciem kolorami. Taka technika wymaga dobrego opanowania warsztatu malarskiego.

Przechodniów nieco dziwi umiejscowienie tego murala, bo jest nieco na uboczu, więc ma mniej odbiorców, niż na to zasługuje. Tomasz Żuk mówi, że ściany w Śródmieściu zostały już przez miasto wyłączone z malowania, pozostały budynki na obrzeżach, taki jak ten przy ulicy Na Wzgórzu. Artyście spodobała się jego specyfika – kształt i powierzchnia, stąd taki wybór. Sam też ma nadzieję, że to nie ostatnie jego malowidło w Słupsku.

(opr. jwb)

Skomentuj