LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Oświetlone święta

0

Ponad 200 tysięcy złotych będzie kosztowała świąteczna iluminacja w alei Sienkiewicza. Włodarze uważają, że ta atrakcja przyciągnie mieszkańców do centrum. Radni natomiast traktują pomysł jako niepotrzebny wydatek.

Magistrat przygotował dla słupszczan nową świąteczną atrakcję. Podczas Bożego Narodzenia przestrzeń alei Sienkiewicza wypełni się kolorami nowej iluminacji świetlnej. Za tę przyjemność trzeba będzie jednak zapłacić, i to drogo. Miasto na dodatkowe oświetlenie skweru wyda 225 tysięcy złotych w leasingu na trzy lata. Ratusz tłumaczy, że iluminacja jest potrzebna i będzie magnesem, który przyciągnie mieszkańców do centrum.

Myślę, że ludzie wyjdą, żeby być w tej przestrzeni. Będzie można tam zrobić sobie zdjęcie przy świątecznej karcie pocztowej, wypić kawę – bo chcemy mieć także mobilne kafejki i herbaciarnie, aby każdy mógł wstąpić na coś słodkiego, na ciepłe wino, które też jest tradycją świąteczną. Chcielibyśmy po prostu wyciągać ludzi z domów, ale musimy im coś zaproponować. I tą ofertą – „Zapraszamy was do centrum miasta” – jest barwna, świetlna iluminacja – mówi Krystyna Danilecka-Wojewódzka, wiceprezydent Słupska.

Niektórzy radni uważają, że wydatek na światełka jest zupełnie bezzasadny. Wskazują, że samorząd posiada do rozwiązania pilniejsze problemy niż zakup drogich, świątecznych dekoracji.

Tak naprawdę wydać musimy nie 225 tysięcy, tylko 700 w ciągu trzech lat – podkreśla radny PiS Robert Kujawski. – Tylko czy miasto na to stać, skoro prezydent mówi, że nie mamy pieniędzy. A widać to po kolejnych uchwałach dotyczących niewykonanych inwestycji obliczonych na milion złotych i wydatkach miasta, chociażby na zbrojenie terenów, których w ogóle się nie zbroi, chyba że za „zawrotną” kwotę na cały rok 144 tysięcy złotych w wypadku osiedla Owocowa.

W podobnym tonie wypowiadał się radny SPO Tomasz Lesiak, który – co podkreśla – nie podpisał się pod taką decyzją: – Prezydent zawsze mówił, że słupszczanie nie są nauczeni kultury oszczędzania. Ograniczamy inwestycje w mieście, a teraz wydajemy lekką ręką ćwierć miliona na światełka. Dajemy ludziom igrzyska, a nie wykonujemy choćby bieżących remontów chodników.

Włodarze odpowiadają, że nie należy mylić zadań należących do miasta i uzależniać nakładów przekazywanych na rozrywkę od wydatków infrastrukturalnych.

(opr. jwb)

Skomentuj