LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Gryf wypunktował Gedanię

0

W ósmej kolejce piłkarskiej czwartej ligi Pomorze Gryf Słupsk podejmował Gedanię Gdańsk. Spotkanie rozgrywane stadionie przy ulicy Zielonej zakończyło się zwycięstwem słupszczan 3:0.

Dla podopiecznych Grzegorza Bednarczyka to spotkanie miało być rehabilitacją za ostatnią porażkę w Bytowie z Bytovią II. Jednak piłkarze Gedanii nie ułatwiali słupszczanom zdobywania bramek. Ich ofensywne ustawienie spowodowało, że gdańszczanie od początku mieli kontrolę nad meczem. Pierwszy strzał na bramkę gości oddał Damian Mikołajczyk, ale piłkę wybił bramkarz Gedanii. Po kolejnej akcji gospodarzy w 25 minucie z prawej strony dogrywał Tomasz Ślusarz do Łukasza Stasiaka, ale ten nie doszedł do sytuacji strzeleckiej. Również goście stanęli przed szansą na zdobycie bramki. Jednak w sytuacji sam na sam z golkiperem Gryfa, Mirosławem Dybowskim, Karol Januszewski nie wykorzystał szansy. W 35 minucie Gryf zdobył prowadzenie w dość niecodziennych okolicznościach. W polu karnym do piłki wyskoczyli Artur Urban i Adrian Solczak. Piłkę głową zagrał Urban, ale Solczak wykorzystał niezdecydowanie golkipera gdańszczan Bartosza Robakowskiego i wślizgiem wpakował piłkę do bramki. Pod koniec pierwszej połowy niewiele zabrakło Danielowi Piechowskiemu i Łukaszowi Stasiakowi do podwyższeniu wyniku. Ten pierwszy ograł obrońców w polu karnym, natomiast drugi główkował nad bramką.

Po przerwie goście nie dawali za wygraną i mieli stuprocentowe okazje do zdobycia gola, lecz rewelacyjnie broniący słupskiej bramki Mirosław Dybowski wygrywał pojedynki z zawodnikami gości – dwukrotnie z Karolem Januszewskim, a raz z Maciejem Gorwą. Gryf w tej części meczu skupił się na stałych fragmentach gry. W 62 minucie, po rzucie rożnym wykonywanym przez Szymona Schulza, najwyżej w polu karnym wyskoczył niepilnowany Adrian Solczak i podwyższył wynik na 2:0.Gdańszczanie próbowali jeszcze do końca spotkania zdobyć bramkę kontaktową. Nic z tego nie wyszło. Za to już w doliczonym czasie, bo w 93 minucie w ostatniej akcji meczu Wojciech Wójcik dograł do Łukasza Stasiaka a ten ustalił wynik meczu na 3:0.

Po tym spotkaniu trener słupszczan Grzegorz Bednarczyk miał powody do zadowolenia jedynie z tego, że jego zespół zakończył mecz bez straty bramki. Natomiast do gry zawodników miał sporo uwag. Może z wyjątkiem bramkarza Mirosława Dybowskiego, cichego bohatera meczu.

Już w najbliższą środę (27 września) o godzinie 17 Gryf Słupsk rozegra w Miastku zaległe spotkanie z trzeciej kolejki rundy jesiennej z tamtejszym Startem. (opr. rkh)

Skomentuj