LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Zalane ulice

0

W czasie przeciętnego deszczu słupskie ulice i chodniki pokrywają liczne kałuże, a nawet bajora. To skutek błędów projektowych i wykonawczych popełnionych przede wszystkim przy budowie kilku centrów handlowych oraz osiedlowych parkingów.

Centrum Słupska położone jest w niecce, dlatego kiedy jedziemy do miasta od strony Szczecina, Gdańska, Dębnicy Kaszubskiej czy Łeby – zjeżdżamy z górki. Centra handlowe z kolei mają na ogół duże parkingi. Niestety, w trakcie ich tworzenia zapomniano o ujęciu projektach systemu odprowadzającego wody opadowe. Miasto jest w tych punktach zabetonowane, przez co ziemia nie pochłania wody deszczowej. Uliczny asfalt też nie przyjmuje wody, a koleiny sprawiają, że nie spływa ona do studzienek burzowych, lecz płynie swoimi korytkami w dół. Liczne wgłębienia i dziury w jezdniach powodują, że spod kół pojazdów tryskają prawdziwe zimne prysznice. W większości woda spływa ulicami do śródmieścia, gdzie kanalizacja deszczowa nie jest w stanie jej przyjąć w całości w tak szybkim tempie. Podwórka zalane są wodą, bardzo często podtapiane są piwnice. Trwają intensywne prace nad rozwiązaniem tego problemu.

To jest skutek tych budów, które teraz się toczą i systemy kanalizacji nie były do tego dostosowane – uważa Marek Biernacki, zastępca prezydenta Słupska. – Była duża nonszalancja, jeżeli chodzi o planowanie przestrzenne. To są te duże place wokół centrów handlowych, hipermarketów. To jest dziś kumulacja tych wszystkich zaniedbań i braku wyobraźni, a czasami może i cynicznego działania. Natomiast nam dzisiaj pozostaje w pewnym stopniu usuwać skutki tej nieokiełznanej polityki przestrzennej.

Koszt rozwiązania problemu szacowany jest na ok. 70 milionów złotych, w związku z czym musi to być na razie odłożone w czasie – do momentu pozyskania środków zewnętrznych. (opr. rkh)

Skomentuj