LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Nie ma afery podsłuchowej?

0

Ustawowym trzymiesięcznym wypowiedzeniem umowy o pracę pożegnał się słupski ratusz z pracownikiem, który potajemnie nagrywał rozmowy kolegów i przełożonych na telefon komórkowy. Oficjalne stanowisko ratusza jest takie, że żadnej afery nie ma.

Według jednej z pracownic magistratu, która chce zachować anonimowość, urzędnik zostawiał włączony dyktafon w telefonie, kiedy wychodził z biura. Tym sposobem nagrywał rozmowy swoich koleżanek i kolegów, kiedy nie było go w pomieszczeniu. Nagrywał też swoje rozmowy z przełożonymi. Wszystko to bez ich wiedzy i zgody, która w takich przypadkach jest wymagana.

Jeden z pracowników otrzymał wypowiedzenie z pracy – mówi Karolina Chalecka z Wydziału Dialogu i Komunikacji Społecznej UM w Słupsku. – Jako urząd nie możemy zgłosić wniosku do prokuratury w tej sprawie, mogą natomiast zrobić to indywidualnie pracownicy. Natomiast wypowiedzenie jest decyzją pracodawcy; zostało ono złożone i przyjęte.

Przez trzy miesiące urzędnik będzie jeszcze pobierał pensję, ale pracować nie będzie. Teraz od woli jego koleżanek i kolegów zależy, czy skierują sprawę do sądu w trybie karnym.

(opr. jwb)

Skomentuj