LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Dylemat wielkiego gabarytu

0

Mieszkańcy ulic Bałtyckiej i Mostowej w Nowej Wsi Lęborskiej mają już dość uciążliwości związanych z samochodami ciężarowymi poruszającymi się z dużą prędkością tuż przy ich domostwach. Problem we wsi pojawił się wraz z rozpoczęciem budowy mostu na rzece Kisewa i wyłączeniem z ruchu głównego odcinka szlaku komunikacyjnego w kierunku Łeby.

Największą bolączką grupy mieszkańców Nowej Wsi Lęborskiej jest wzmożony ruch na drodze gruntowej tuż przy ich domostwach. Problem z nadmierną ilością samochodów, w tym o bardzo dużych gabarytach, poruszających się z dużą prędkością ulicami Bałtycką i Mostową pojawił się wraz z wyłączeniem z ruchu części ulicy Grunwaldzkiej i budową mostu na rzece Kisewa. Termin zakończenia inwestycji prowadzonej przez Zarząd Dróg Wojewódzkich w Gdańsku ma nastąpić pod koniec września, jednak prawdopodobnie ulegnie od wydłużeniu. Mieszkańcy są na granicy wyczerpania. Okolica ze spokojnej zamieniała się w trasę szybkiego ruchu. Budynki się trzęsą, a na elewacjach domów osiada kurz i błoto. Interweniowano w tej sprawie u wójta gminy, na którego złożono już skargę.

Konrad Kupiec, mieszkaniec Nowej Wsi Lęborskiej mówi, że czekają na sesję gminnych rajców, która odbędzie się 20 września, a tym samym na rozstrzygnięcie w sprawie złożonej skargi. – A domy ludziom pękają – dodaje K. Kupiec.

Szymon Michałowski jako przykład pokazuje elewację swojego domu, która kosztowała go ponad 30 tysięcy złotych. – Nie mówiąc o płotach. Możemy wejść do domu. Tam są pęknięcia kafelków. Nie jakieś wielkie, ale już są. To jest dobytek mojego życia i co? Mam czekać do końca, aż mi go rozwalą? – pyta retorycznie.

Zdaniem mieszkańców znaki ograniczenia prędkości i tonażu nie przynoszą żadnego rezultatu. Sz. Michałowski, jak zaznacza, trochę się na tym zna i wie, ile waży taki załadowany skład z naczepą i czy jedzie pusty, czy nie. A przy wjeździe na tę drogę jest znak ograniczający tonaż do 20 ton masy całkowitej. Konrad Kupiec twierdzi, że wystarczyłoby na dwie godziny postawić w tym miejscu policję i ludzie nauczyliby się jeździć. Nie tylko wielkogabarytowe ciężarówki skracają sobie tędy drogę, ale i autobusy PKS.

Pojawił się pomysł, aby przy budynku Gminnego Ośrodka Kultury w Lęborku uruchomić tymczasową sygnalizacje świetlną do czasu zakończenia budowy mostu i przebudowy skrzyżowania. K. Kupiec tłumaczy, że szerokość tej drogi z trudem pozwala na mijanie się dwóch samochodów osobowych. – Teraz musimy jeździć po krzakach. A wystarczyłoby postawić światła i zorganizować ruch wahadłowy. Poza tym dzieci tam mają pierwszeństwo, bo tędy chodzą do szkoły, ale powiedzieli nam, że świateł nie da rady postawić – mówi Konrad Kupiec.

Proszę zobaczyć jak chodnik wygląda – dodaje Szymon Michalowski. – Wąska droga powoduje, że kierowcy większych samochodów z impetem wjeżdżają na chodni. Ludzie wtedy nie wiedzą, czy uskoczyć płot płot czy uciekać za płot. A chodnik już „pływa”!

Włodarz gminy przyznaje, że sytuacja w nowowiejskiej miejscowości jest trudna. Wójt Ryszard Wittke uważa, że jest to wina kierowców, którzy nagminnie nie przestrzegają przepisów. On sam na ulicy Kisewa zatrzymał kierowcę tira.

Mieszkańcy maja masę zdjęć – mówi wójt. – Może to są nawet setki. Cześć trafiła do policji. Komenda mi odpowiedziała, że na terenie gminy jest nie tylko jedna ulica. I też faktem jest, że nie będzie ona tam stała od rana do wieczora, ale dorywczo tam jadą. Ja wiem, że problem tam jest. Ja nie mówię, że nie ma. Ludzie się ze mną spotkali, był jeden z panów na sesji… Powiem, co chcieliśmy zrobić. Chcieliśmy tam zamontować dwa progi zwalniające. Na prośbę mieszkańców. Starostwo nam odpowiedziało, że nie wyraża zgody, ponieważ jest to droga nieutwardzona, a progi spowalniające montuje się tylko na drogach asfaltowych. Chętnie byśmy to zrobili i może jakoś problem by się skończył. No, ale jakoś to nie zostało załatwione. Starostwo opiera się na przepisach…

Są inne plany dotyczące poprawy bezpieczeństwa w tym rejonie wsi. Wójt Wittke zapowiada zrobienie nawierzchni asfaltowej z chodnikami, ścieżkami i oświetleniem. Ma to być wykonane w przyszłym roku, a projekt obejmuje także boczne drogi ulicy Bałtyckiej. Potrzeba na to sporych pieniędzy, ale wójt liczy na to, że je otrzyma. Jeżeli jednak by ich nie było, to wykonana zostanie droga od granic Lęborka do ulicy Mostowej. Łącznie z przejazdem kolejowym. Przejazd ma być monitorowany. Kolej zamontuje tam sygnalizację i będzie w miarę bezpieczny.

Mieszkańcy wskazują jednak, że są inne szlaki komunikacyjne, którymi można mniej problemowo dotrzeć do Łeby. Nie zamierzają poddać się w walce o bezpieczeństwo własne i swoich dzieci. Zapowiedzieli, że za poniesione straty i remonty uszkodzonych budynków będą ubiegali się o odszkodowanie. (opr. rkh)

Skomentuj