LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

SMS Gryf poza CLJ

0

W ostatnim meczu Centralnej Ligi Juniorów nie udało się drużynie SMS-u Gryf Słupsk zdobyć chociaż jednego punktu. Słupszczanie ulegli na własnym boisku drużynie Falubazu Zielona Góra aż 1:5. Tym samym podopieczni Piotra Górniewicza zakończyli wielką przygodę z ekstraklasą juniorską.

Dla drużyny Falubazu Zielona Góra mecz miał ogromne znaczenie. Wygrana zapewniała zielonogórzanom utrzymanie w Centralnej Lidze Juniorów. Natomiast dla słupszczan był to mecz o przysłowiową pietruszkę. Żegnali się już z ekstraklasą juniorów sezonu 2016/2017. Chcieli jedynie pokazać, że potrafią walczyć do końcowego gwizdka.

Spotkanie na Zielonej SMS Gryf Słupsk rozpoczął nadspodziewanie dobrze. W 12 minucie, po faulu na Oskarze Zielińskim rzut wolny wykonywał Patryk Szabat. Zagrał do Łukasza Kopcia a ten uderzył po długim rogu pakując piłkę do bramki gości. Radość słupszczan nie trwała długo. W 19 minucie Łukasz Wasiak zagrał w pole karne Gryfa, a Emil Hliwa przewrotką pokonał słupskiego golkipera Macieja Ziniewicza. W 31 minucie sędzia podyktował rzut karny dla piłkarzy Falubazu. Jan Izdebski nie zdołał pokonać słupskiego bramkarza. Ale chwilę potem, w 34 minucie, nieupilnowany w polu karnym Daniel Opala głową zdobył drugiego gola dla zielonogórzan. Tak więc na przerwę goście schodzili z zapasem jednej bramki.

Po zmianie stron słupszczanie jakby się pogubili. Nie mogli złapać rytmu z pierwszych minut meczu. Za to goście mieli dużo sytuacji podbramkowych, po których zdobywali kolejne gole. W 65 minucie, po dośrodkowaniu z lewej strony Opali, drugiego swojego gola strzelił Emil Hliwa i było już 3:1 dla Falubazu. Dwie minuty później słupski bramkarz tak niefortunnie wybił piłkę, że ta trafiła pod nogi Ireneusza Butowicza, który strzelił czwartą bramkę. Piątego gola goście zdobyli niemal w ostatniej akcji meczu. Przemysław Złamański dośrodkowywał z lewej strony w pole karne SMS-u. Skaczący do piłki słupszczanin Dawid Sadowski tak niefortunnie trącił ją głową, że wpadła ona pod poprzeczkę i zaskoczyła golkipera SMS-u. Podopieczni Piotra Górniewicza ostatni mecz w Centralnej Lidze Juniorów pożegnali z bagażem pięciu goli.

Jak zaznaczył trener SMS-u Gryf Słupsk Piotr Górniewicz po spadku z Centralnej Ligi Juniorów – najwyższego poziomu rozgrywkowego tej grupy wiekowej – nie ma się czego wstydzić, jeśli jest się 27 zespołem w Polsce. Szczególnie, gdy weźmie się pod uwagę bardzo skromne zaplecze i takiż budżet. Dziękował też całej drużynie za wysiłek, jaki włożyła w grę, a poszczególnym zawodnikom życzył powodzenia w budowaniu dalszych karier, Również takich, które nie są związane z zawodowa piłką nożną. Trener jest przekonany, że wspólna gra nauczyła ich wiele, ale przede wszystkim szacunku do pracy i umiejętności pokonywania własnych słabości. Razem tworzyli grupę naprawdę fajnych i wartościowych ludzi.

Porażka w ostatnim meczu była dość wysoka, ale nie musiało się tak skończyć. Zespół było stać na więcej, ale już dawno priorytetem stało się zasilanie drużyny seniorów przez filary zespołu juniorskiego. Na pytanie czy był moment, kiedy zespół mógł się utrzymać w Centralnej Lidze Juniorów, trener odpowiedział, że było ich kilka. Przytrafiały się pechowe porażki, albo zabrakło doświadczenia, by korzystny wynik utrzymać do końcowego gwizdka. Zapewnił też, że niektóre chwile pozostaną chłopcom na zawsze w pamięci. Chociażby takie jak wygrana z Gwarkiem Zabrze, wielokrotnym mistrzem Polski juniorów i młodzików, czy okazałe zwycięstwo z Zagłębiem Lubin. Było też kilka spotkań, na przykład z Piastem Gliwice, w których słupszczanie walczyli jak równy z równym z piłkarzami grającymi już w ekstraklasie seniorów.

Poza SMS-em Gryf Słupsk, ekstraklasę juniorów opuszczają Gwarek Zabrze, Bałtyk Koszalin i FC Wrocław. Natomiast do półfinałów awansowały zespoły Pogoni Szczecin, Lecha Poznań, Legii Warszawa oraz UKS SMS Łódź. (opr. rkh)

Skomentuj