LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Stal w brązie

0

W meczu o brązowy medal Polskiej Ligi Koszykówki sezonu 2016/2017 BM Slam Stal Ostrów Wlkp. po raz drugi pokonała Energę Czarnych Słupsk. Tym razem ostrowianie dokonali tego w słupskiej hali Gryfia i zakończyli rywalizację o podium.

Od pierwszego gwizdka dało się wyczuć, że temu spotkaniu towarzyszą wielkie emocje. Ostrowianie po rzutach Christo Nikołowa dość szybko osiągnęli minimalną przewagę 8:4. Żadna z drużyn nie zamierzała odpuszczać, co było bardzo widoczne w postawie Czarnych, którzy zaliczyli serię 6:0 i błyskawicznie wyszli na prowadzenie. Stal szybko wyrównała i wynik oscylował na granicy remisu. Doskonałe akcje Dallina Bachynskiego w ostatnich sekundach pierwszej kwarty dały jednopunktowe prowadzenie 21:20 Czarnym po pierwszych dziesięciu minutach gry.

W drugiej kwarcie inicjatywę przejęli koszykarze Emila Rajkovicia, którzy po punktach Marca Cartera w 15 minucie prowadzili 38:29. Czarni, głównie za sprawą, Anthonego Goodsa bardzo szybko odpowiedzieli serią 8:0 co zmniejszyło straty do ostrowian. Tak, więc na przerwę gospodarze schodzili ze stratą tylko trzech punktów – 40:37.

Po zmianie stron to podopieczni Robertsa Stelmahersa byli zespołem, który nadawał ton grze. Czarni po raz kolejny wyszli na prowadzenie 45: 42. Jednak od tego stanu w grze Czarnych Panter coś się zacięło, a rzuty za trzy nie przynosiły efektów. Za to w zespole gości rozegrali się Aaron Johnson i Shawn King, którzy przed decydującą częścią meczu wyprowadzili swój zespół na dziesięciopunktowe prowadzenie 57: 47.

Nie jest regułą, że taka przewaga gwarantuje już końcowy sukces. Znane są przypadki, gdy dużo wyższe prowadzenie zespołu bywało zniwelowane i ostatecznie kończyło się porażką. Czarni pokazali kolejny raz swoją waleczność. Akcją 2+1 popisał się David Kravish, a trójkę rzucił Grzegorz Surmacz, po chwili kolejna trójka Goodsa dzieliła gospodarzy już tylko jednym rzutem od remisu. Na tablicy widniał wynik 67:69. Niestety, w akcji mogącej dać prowadzenie bądź remis pomylił się Surmacz, dobitki nie trafił Kravish, za to dla Stali z daleka trójkę trafił Szymon Szewczyk. Stal spokojnie w ostatnich sekundach kontrolowała sytuację na parkiecie nie pozwalając gospodarzom odmienić losu meczu. Stal wygrała zasłużenie i sięgnęła po brązowy medal mistrzostw Polski.

Kibice Czarnych Panter mimo porażki nagrodzili swoich zawodników brawami na stojąco i okrzykami „dziękujemy”. Natomiast w zespole BM Slam Stal Ostrów Wlkp. zapanowała szalona radość. Po 15 latach ostrowianie wywalczyli ponownie brązowy medal.

Na konferencji pomeczowej z czwartego miejsca zadowoleni byli zarówno słupski szkoleniowiec Roberts Stelmahers, jak i Grzegorz Surmacz. Trener podziękował kibicom, którzy wiernie towarzyszyli drużynie w chwilach dobrych i złych. Odniósł się także do całego sezonu. Powiedział, że miał do dyspozycji wielkich zawodników. Pod względem charakteru i serca do gry. Być może nie w każdym meczu było to 100 procent ich możliwości, ale jest to niemożliwe. To problem każdego trenera. On ma swoją wizję, taktykę, ale wykonać to muszą zawodnicy. Istnieją jednak pewne ograniczenia. Trener może tłumaczyć, dokonywać zmian, ale rywal też reaguje i na parkiecie wszystko się zmienia. Być może w którymś z meczów można było zrobić więcej, ale teraz to są tylko spekulacje. Na pewno jego zespół starał się wykorzystać profil każdego zawodnika, jego charakter i umiejętności. Nie można też mu odmówić serca do gry. Wszyscy są profesjonalistami i swoje zadania wykonują najlepiej, jak potrafią.

Grzegorz Surmacz, silny skrzydłowy Energi Czarnych Słupsk pogratulował ostrowianom brązowego medalu i przyznał, że w pełni na niego zasłużyli.

Po wygranym drugim meczu w specyficznej atmosferze Gryfii na konferencję pomeczową bardzo szczęśliwi przyszli trener BM Slam Stal Ostrów Wlkp. Emil Rajković oraz rozgrywający Aaron Johnson. Trener podziękował swoim zawodnikom za postawę w tym meczu i całym sezonie, jednym z najtrudniejszych dla drużyny. Wystarczy porównać start rozgrywek z ich finałem. Po siedmiu zwycięstwach zapewniła sobie play-offy. potem stoczyła prawdziwy bój ze Stelmetem i zakończyła wszystko zdobyciem brązowego medalu. To wielka sprawa dla klubu i Ostrowa.

Aaron Johnson, rozgrywający BM Slam Stali Ostrów Wlkp. nie ukrywał, że Czarni postawili ostrowianom trudne warunki, ale udało się wygrać. Przyznał, że jest szczęśliwy ze zdobycia brązowego medalu. Podziękował trenerowi, swojemu zespołowi i klubowi. Można mieć satysfakcję osiągając sukces po tak długim i wyczerpującym sezonie – zapewnił zawodnik Stali. (opr. rkh)

Skomentuj