LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Biegali i pedałowali

0

Na stadionie 650-Lecia w Słupsku odbył się II Słupski Duathlon „Terenowa 15-tka”, w którym startowało blisko 60 uczestników. Zwycięzcą tegorocznego dwuboju został triumfator pierwszej edycji Tomasz Marzec, reprezentujący klub DOKTORBAJK Słupsk.

Duathlon, inaczej dwubój, jest jedną z odmian triathlonu. Łączy się w nim wyścigi biegowe z kolarstwem, a pomija pływanie. Słupski Duathlon rozegrał się w malowniczej scenerii Lasku Północnego. Tuż przed biegiem, każdy mógł skorzystać z usługi profesjonalnego sprawdzenia stanu technicznego roweru. Na linii startu stanęło 59 śmiałków, którzy chcieli sprawdzić się w tej dyscyplinie sportowej. Widać, że zaczyna ona cieszyć się dużą popularnością, bo przyjechali zawodnicy z Darłowa, Bytowa, Trójmiasta, Ustki i oczywiście ze Słupska.

Startujący mieli do pokonania 2,5-kilometrową trasę biegową, następnie czekało ich 10 kilometrów jazdy rowerem, a na koniec ponownie trzeba było przebiec 2,5 kilometra. Najszybszy po pierwszym biegu okazał się Tomasz Kaleta z Krokowa – jego czas 10minut 03 sek. On właśnie, jako pierwszy ruszył rowerem, ale ten nie był jego mocną stroną. Z drugim czasem na rower wsiadł Krzysztof Pacholczyk ze Słupska. Najszybszym, który w czasie 19 minut i 21 sekund przejechał 10-kilometrową pagórkowatą trasę, okazał się Tomasz Marzec. Prowadzenie utrzymał również po drugim biegu i na linię mety wpadł z łącznym czasem 43 minut i 20 sekund. Zwycięzca reprezentuje klub DOKTORBAJK Słupsk. Na miejscu drugim z czasem gorszym o 20 sekund uplasował się jego kolega klubowy Paweł Brylowski, a miejsce trzecie na podium przypadło Krzysztofowi Pacholczykowi. Ze stawki 59 uczestników pięć osób nie ukończyło duathlonu – dwoje po pierwszym biegu, a troje z powodu awarii rowerów.

Zwycięzca II Słupskiego Duathlonu, Tomasz Marzec przyznał, że przyjął taką taktykę, by pierwszy odcinek biegu pokonać w swoim tempie. Bez ścigania się z biegaczami. Po przesiadce na rower poczuł się w swoim żywiole, ponieważ jeździ od 15 lat. Na trasie duathlonu rywalizowało z nim kilku kolegów wcześniej startujących w wyścigach górskich. Taka forma zawodów, czyli bieg i jazda rowerem, jest praktycznie dostępna dla wszystkich. Aby z niej korzystać nie trzeba mieć więcej niż – jak mówi T. Marzec – to, co mamy w piwnicy.

Robert Lelukiewicz nie ukrywał, że bieg nie należy do jego mocnych stron. Na rowerze czuje się bardzo dobrze, ale to co nadrobił na trasie, stracił znowu w biegu. Ostatecznie musiał zadowolić się najlepszym miejscem z najgorszych, bo czwartym.

Wśród kobiet najszybszą okazała się Monika Kubiak z Gdańska, która w klasyfikacji generalnej była 13. Miejsce drugie zajęła Małgorzata Nowicka, reprezentująca Strzegomską Dwunastkę, a trzecia Agnieszka Kęsik (Protektor Kuba Team). Monika Kubiak powiedziała, że od dzieciństwa jeździ na rowerze, a w szkole zaczęła biegać. Mimo wszystko preferuje rower, a na tej trasie – nienależącej do trudnych – można było nawet odpocząć. Według niej, na bieg było w dniu zawodów za gorąco.

Najmłodszym uczestnikiem II Słupskiego Duathlonu był 17-letni Krzysztof Lis, pięściarz SKB Czarni, który zajął 23 miejsce. Tydzień wcześniej startował w kwakowskim biegu olimpijczyka. Tę trasę uznał za trudną ze względu na upalną pogodę. Trudności sprawiała mu także jazda rowerem po piachu. Pięściarz był zadowolony, że udało mu się ukończyć zawody.

Organizatorzy imprezy Słupski Ośrodek Sportu i Rekreacji i Domtel-Sport zadbali o to by po minięciu mety każdy mógł się zrelaksować w strefie FINISHERA. Wielu uczestników twierdziło, że na pewno przyjadą za rok. (opr. rkh)

Skomentuj