LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Biegali w Kwakowie

0

W Kwakowie po raz szesnasty odbył się Bieg Olimpijski – to już ósmy Memoriał im. Piotra Nurowskiego. Zwycięzcą biegu drugi raz z rzędu został judoka Towarzystwa Sportowego Gryf Słupsk, Jarosław Janczylik.

Na starcie tegorocznego szesnastego biegu Olimpijskiego Kwakowo 2017 stanęło blisko 900 amatorów biegania. Nadal nie udało się pobić rekordu frekwencji sprzed trzech lat, kiedy to w Kwakowie startowało ponad 1200 uczestników. Andrzej Wojtaszek, prezes UKS Olimpijczyk Kwakowo z duma podkreśla, że jest to jedyna impreza tego typu w województwie pomorskim, która objęta jest patronatem Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Cieszył się również z tak licznego udziału amatorów biegania i ich przekroju wiekowego – od przysłowiowych wnuków do dziadków. Prezes jest przekonany, że ta impreza wspaniale propaguje zdrowy styl życia.

Wśród startujących byli między innymi politycy, samorządowcy oraz znani sportowcy i olimpijczycy regionu słupskiego – bokser Kazimierz Adach, maratończyk Jan Huruk, oszczepniczka Barbara Madejczyk, strzelczyni Mirosława Sagun-Lewandowska oraz paraolimpijczyk Romuald Rasiak. Wśród gości była delegacja Polskiego Komitetu Olimpijskiego z Elżbietą Kwiatkowską i Marianem Sypniewskim na czele. Był też Marian Woronin, najszybszy białym człowiek, który w 1984 roku – według pomiaru elektronicznego – złamał barierę 10 sekund na 100m.

Oficjalnego otwarcia XVI Biegu Olimpijskiego dokonał wójt Kobylnicy Leszek Kuliński. Kwakowska impreza ma zawsze niepowtarzalny klimat. Zachowany jest ceremoniał olimpijski, łącznie z wciągnięciem flagi olimpijskiej na maszt i zapaleniem znicza. Dokonała tego oszczepniczka Barbara Madejczyk.

W tym roku organizatorzy wrócili do trasy sprzed lat. Jej długość wynosiła prawie sześć kilometrów i przebiegała w większości po piaszczystej polnej drodze, której pokonanie sprawiało biegaczom największą trudność. Tuż po starcie na czoło wysunęła się szóstka zawodników, przed którą wysforował się słupszczanin Mateusz Lipiński i przez pierwsze 3 kilometry prowadził samotnie. Goniący go Jarosław Janczylik doszedł uciekającego, wyprzedził i niezagrożony minął linię mety. Drugi był Mateusz Lipiński, który nie wytrzymał narzuconego przez siebie wysokiego tempa. Jako trzeci na mecie zameldował się Dariusz Guzowski, zawodnik Tolex Borysław Borzytuchom.

Najszybsza wśród kobiet była Magdalena Pela z Niepoględzia, zawodniczka Baszty Bytów. Na miejscu drugim uplasowała się Lucyna Kuklińska-Nurkowska, trenerka UKS-u Rowokół Smołdzino, a trzecia Milena Marzenta ze Słupska.

Tegoroczny zwycięzca, Jarosław Janczylik jest mieszkańcem Kobylnicy i uczy się w III LO w Gdyni. Uprawia judo. Uważa, że bieg jest dobrym sprawdzianem dla siły charakteru i woli zwycięstwa. Sprawił też ogromną radość prezesowi Andrzejowi Wojtaszkowi. Dzięki niemu puchar Polskiego Komitetu Olimpijskiego pozostaje w gminie Kobylnica.

Z grona olimpijczyków najszybciej piaszczysta trasę pokonał maratończyk Jan Huruk, który na mecie zameldował się jako piąty. Na mecie powiedział, że tgo dnia postawił sobie zadanie – być w piątce. Dlatego, że w zeszłym roku trzech piłkarzy Olimpijczyka Kwakowo wygrało z nim. Postanowił potrenować trochę i tym razem udało mu się z nimi wygrać. Piąte miejsce w pełni go usatysfakcjonowało. W pierwszej piątce na mecie było trzech biegaczy, których trenerem był i jest Janusz Rolbiecki. Jana Huruka ucieszyło i to, że cała trójka reprezentuje różne kategorie wiekowe – od 17-latka do 57-letniego mężczyzny. Świadczy to o dobrej szkole trenerskiej.

Dla wielu zawodników uprawiających różne dyscypliny sportowe, a bieganie traktują jak doskonałą formę wyrabianie kondycji wytrzymałościowej. Wie o tym doskonale Jerzy Walczuk, trener bokserów SKB Czarni, który stawiła się na starcie z grupą młodych pięściarzy – Oliwią Majdańską, Natanem Konszewiczem, Kamilem Majdańskim i Krzysztofem Lisem.

Spośród samorządowców przykład do biegania w najbardziej usportowionej gminie powiatu słupskiego daje wójt Leszek Kuliński, który biegł wraz ze swoją 7-letnią wnuczką Leną. Startował też poseł Wojciech Ziemniak. W Kwakowie pojawił się po raz siódmy z grupą młodzieży uczącej się w Gimnazjum im. Polskich Olimpijczyków w Racocie.

W tym biegu nie liczyły się czasy. Wszyscy, którzy pokonali prawie 6-kilometrową trasę zostali zwycięzcami. Na mecie każdy uczestnik otrzymywał dyplom, napój i owoce. Natomiast dla najlepszych były puchary i nagrody rzeczowe. Okolicznościowe puchary otrzymały także wszystkie grupy zorganizowane. Po wielkim wysiłku jak zawsze była wojskowa grochówka dla wszystkich. Na koniec uczestników czekały emocje związane z losowaniem sprzętu sportowego oraz dziesięciu rowerów górskich.

(opr. rkh)

Skomentuj