LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Cyfrowa historia

0

Wyjątkową kolekcję pierwszych generacji komputerów można było zobaczyć w Kobylnicy na wystawie „Retrokomp”. Oczywiście nie zabrakło kultowych amig i commodorów, jednak największym rarytasem była maszyna pochodząca z lat 60.

Młodsze pokolenia miały doskonałą okazję poznać historię informatycznej rewolucji sprzed dekad, a ci starsi oddać się sentymentalnym wspomnieniom o pierwszych cyfrowych pochłaniaczach czasu. Na wystawie „Retrokomp” w Kobylnicy można było podziwiać technologiczne perełki, które w latach 80. i 90. ubiegłego wieku niepodzielnie rządziły sercami i wyobraźnią graczy. Przepastna kolekcja starych komputerów zrobiła wrażenie na wszystkich, bez względu na wiek

Są zdziwieni, że to jest komputer – mówi Piotr Niezgoda, kolekcjoner starych komputerów. Teraz miniaturyzacja poszła tak daleko, że wszystko mamy w tak zwanych smartfonach. A tutaj okazuje się, że sprzęt kiedyś był nawet dwadzieścia razy większy od dzisiejszego telefonu, a obliczenia robił na poziomie obecnego kalkulatora.

W zbiorze znalazło się większość ikonicznych maszyn – od ZX Spectrum po pierwsze Macintoshe. Jednak to wciąż działająca MERA-60 z 1968 roku, jest najcenniejszą w całej kolekcji. Okazuje się, że takie hobby nie należy do najtańszych. Im sprzęt rzadszy, tym głębiej należy sięgnąć do kieszeni. Za Amigę 800 trzeba zapłacić nawet 2500 zł. Kolekcjoner starych komputerów Norbert Wiśniowiecki zwraca uwagę na to, że teraz przyszła moda na komputery retro. – Był taki okres, że można je było kupić za grosze. Najpierw komputery kosztują bardzo dużo, bo są nowością. Potem coraz mniej i mniej, a gdy jest ich już bardzo mało, ceny znów idą w górę. Praktycznie teraz opłacałoby się kupować PS-3, przetrzymać te dwadzieścia lat i wtedy to będzie retro – radzi N. Wiśniowiecki.

Młodsi, choć zszokowani wyglądem praojców swoich domowych konsol, bawili się bardzo dobrze. Bartosz Kopacz stwierdził, że to jest inny świat gier. Na swoim komputerze może zagrać w taką grę grę, jak na starym sprzęcie, ale na tych z wystawy już nie zagrałby w grę, która została wyprodukowana w tym roku. I to mu się podoba.

Wystawa „Retrokomp” pokazała, jak ogromny skok technologiczny został dokonany przez ostatnie 30 lat. Sprzęt, który zajmował pół pokoju, dziś nie może równać się mocą ze smartfonem trzymanym w kieszeni.

Skomentuj