LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Jubileusz sumowany kantatą

0

Program benefisu przygotowanego z okazji 40-lecia pracy artystycznej Leszka Kułakowskiego zawierał wszystko to, na co publiczność czekała. Była szeroka retrospektywa jego twórczości kompozytorskiej i aranżacyjnej, wykonawcza wirtuozeria jubilata z doskonałym wsparciem słupskich filharmoników i zaproszonych instrumentalistów, nietuzinkowe brzmienie połączonych chórów i subtelność liryczna solistów, a wreszcie pełne pasji i bogactwa improwizacji wspólne muzykowanie. Inaczej mówiąc, była muzyka poważna w wydaniu solowym, orkiestrowym i chóralnym, były piosenki i był – jakżeby inaczej – jazz. A wszystko w zmiennym nastroju wzniosłości, powagi, patosu i… doskonałej zabawy okraszonej poczuciem humoru i dystansu do siebie

Jak przystało na wybitnego instrumentalistę, kompozytora, aranżera i akademickiego pedagoga Leszek Kułakowski zaprosił na benefisową scenę nie tylko tych artystów, którzy współpracowali z nim przez lata, ale też tych, którzy zaczynają swoją karierę – studentów. I otrzymał za to wyjątkową nagrodę! Jacek Pelc skomponował i napisał słowa… rapującej kantaty, której tytuł – jak nadmienił autor – jest długi na 1,5 metra, dlatego trudno go przytoczyć. A ona sama też do najkrótszych nie należy, ale czy można było się spodziewać epigramu, który sumował 40 lat jubilata na scenach i estradach, przy fortepianie i ze skrzypcami, za pulpitem dyrygenckim i akademicką katedrą, nad papierem nutowym i nad… blatem baru?

Publiczność w sali słupskiej filharmonii bawiła się świetnie, a sprawcami tego byli znakomicie czujący się na benefisowej scenie artyści. Jubilatowi i wszystkim jego przyjaciołom wypada tylko życzyć wspólnego muzykowania przez kolejne 40 lat! Bo, jak mówią, życie zaczyna się po czterdziestce!

Skomentuj