LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Gryf się rozstrzelał

0

Piłkarze Gryfa Słupsk, w 23 kolejce IV ligi Pomorze, na własnym boisku odnieśli przekonujące zwycięstwo 6: 2 z Sokołem Wyczechy. Hattricka w tym meczu ustrzelił Paweł Powideł.

Środowe spotkanie szóstej kolejki rundy wiosennej drużyny Gryfa Słupsk i Sokoła Wyczechy rozgrywały na grząskiej murawie przy ciągle padającym deszczu. Jak na beniaminka, drużyna spod Czarnego całkiem nieźle sobie radziła na takiej murawie. W 25 minucie, po strzale Karola Sadzika, goście objęli prowadzenie. Radość ich jednak trwała tylko 7 minut. Precyzyjne dośrodkowanie od Karola Świdzińskiego przyjął Daniel Piechowski i z kilku metrów wpakował futbolówkę do bramki, doprowadzając do wyrównania. Na trzy minuty przed końcem pierwszej połowy, po kolejnym dośrodkowaniu, Tomasz Ślusarz głową zdobył drugiego gola dla Gryfa. Tak więc po 45 minutach podopieczni Grzegorza Bednarczyka schodzili do szatni prowadząc 2:1.

Doskonałe posunięcie w drugiej połowie zrobił trener Grzegorz Bednarczyk. Wprowadził do gry młodego napastnika z drużyny SMS Gryf Słupsk, Pawła Powidła, który stał się motorem napędowym drużyny gospodarzy. Po efektywnej grze tego napastnika jego strzały trzykrotnie – w 56, 62 i 87 minucie – lądowały w bramce Sokoła Wyczechy. Dla Pawła był to pierwszy hattrick w jego karierze zawodniczej. Drugim golem zdobytym w tym meczu w 50 minucie mógł się cieszyć również Tomasz Ślusarz. Goście, mimo mniejszego doświadczenia i ogrania na boiskach czwartoligowych, walczyli dzielnie. Ta walka, po strzale Łukasza Kościana w 58 minucie, przyniosła im drugą bramkę.

Mimo tak wyraźnego zwycięstwa, trener słupszczan wytykał swoim zawodnikom popełnione w tym meczu błędy. Grzegorz Bednarczyk zwrócił uwagę na to, że na początku spotkania Spokół sprowadził Gryfa na ziemię. Brak konsekwencji, popełniony błąd spowodował, że słupszczanie stracili bramkę. Błędy mnożyły się również z powodu trudnych warunków, stąd dużo groźnych sytuacji pod jedną i drugą bramką. Trener cieszył się ze zwycięstwa i tego, że zespół strzela dużo bramek. Podkreślił, że cała drużyna na to ciężko pracuje i są efekty.

Bohaterem zwycięskiego spotkania z Sokołem Wyczechy był napastnik Paweł Powideł, zawodnik juniorów starszych SMS-u Gryfa Słupsk, grających w Centralnej Lidze Juniorów. Piłkarz podkreślił, że otrzymał dobre podania, znalazł się w dobrych sytuacjach i je po prostu wykorzystał. Jedynie przy pierwszej bramce musiał wygrać pojedynek jeden na jeden. Wyszło, a potem mógł cieszyć się ze zdobycia hattricka. Teraz liczy na występ w meczu juniorów w Gliwicach. Ma też nadzieję, że uda się utrzymać drużynę w CLJ.

Było to czwarte z rzędu zwycięstwo Gryfa Słupsk w rundzie wiosennej. Po 23. kolejce słupszczanie zajmują 9. pozycję w tabeli z 37 punktami. Mają trzy punkty przewagi nad Stolemem Gniewino, natomiast do siódmej w tabeli Kaszubii Kościerzyna tracą jeden punkt.

Skomentuj