LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Męczarnie Czarnych

0

Koszykarze Energi Czarnych Słupsk w 26 kolejce Polskiej Ligi Koszykówki w środowy wieczór mieli w Gryfii problem z pokonaniem Siarki Tarnobrzeg, która stawiała silny opór. Dopiero końcówka meczu zadecydowała o triumfie Czarnych Panter 92:86.

Początek środowego meczu ułożył się po myśli Czarnych Panter – wynik spotkania otworzył Dallin Bachynski. Celne trafienia Grzegorza Surmacza oraz Marcusa Ginyarda dały prowadzenie 5:0. Niestety, po trzech minutach spotkania było już 10:9 dla gości. Kolejne minuty należały do koszykarzy z Podkarpacia. Trafienia Tomasza Wojdyły, Jakuba Potoka oraz Jana Grzelińskiego dały prowadzenie 16:10. Siarka zawiesiła Czarnym poprzeczkę bardzo wysoko. Po dziesięciu minutach gry dwupunktowa przewaga była po stronie tarnobrzeżan (25:23).

Drugą kwartę lepiej rozpoczęła drużyna Siarki. Dzięki świetnej dyspozycji rzutowej Tomasza Wojdyły podopieczni Zbigniewa Pyszniaka wyszli na prowadzenie 30:25. Po piętnastu minutach gry oraz celnych rzutach Anthonyego Goodsa na prowadzeniu były Czarne Pantery (36:34). Od tego stanu rozpoczęła się gra punkt za punkt. Po dwudziestu minutach meczu oba zespoły do szatni schodziły mając na swoim koncie po 44 punkty.

Początek trzeciej kwarty należał jeszcze do koszykarzy Siarki, ale już w 23 minucie Czarni prowadzili 53:49. Wydawało się, że podopieczni Robertsa Stelmahersa złapią swój rytm gry i odskoczą rywalowi. Jednak szybko stracili przewagę. Ostatecznie po trzech kwartach na prowadzeniu – 66:63 – byli gospodarze. W tej sytuacji wynik meczu był sprawą otwartą. Ostatnia kwarta miała wszystko rozstrzygnąć.

Po świetnych rzutach Tomasza Wojdyły, Alexa Welsh oraz Jana Grzelińskiego w 35 minucie koszykarze z Podkarpacia prowadzili 79:76, a na cztery minuty przed końcem meczu goście wygrywali 81:76. Od tego momentu zaczął się atak Czarnych Panter. Trafienia Grzegorza Surmacza i Mantasa Cesnauskisa oraz dwie skuteczne akcje Marcusa Ginyarda dały serię 12:0, po której tarnobrzeżanie już się nie podnieśli. Ostatnie rzuty zapewniły zwycięstwo koszykarzom Czarnych 92:86. Mimo zwycięstwa mecz dla słupszczan nie był spacerkiem. Drużynie Siarki, która nigdy się nie poddaje, trzeba bić brawa.

Na konferencji pomeczowej, wspólnie z trenerem Siarki Tarnobrzeg Zbigniewem Pyszniakiem, spotkanie podsumował Tomasz Wojdyła. Trener pogratulował swoim zawodnikom walki, a gospodarzom zwycięstwa. Postawa jego drużyny była dowodem na to, że można grać w koszykówkę Polakami, że są młodzi, zdolni i chętni chłopcy. O tym, że nie było końcowego zwycięstwa zadecydował brak kalkulacji, chłodnego myślenia. Tomasz Wojdyła natomiast dodał, że o porażce zdecydowała końcówka meczu. Z kolei trener gospodarzy, Roberts Stelamahers stwierdził, że Czarni zrobili kolejny krok do play offów, a rzucający Czarnych Panter, Marcus Ginyard dodał, że był to bardzo trudny mecz. Obaj gratulowali przeciwnikom nieustępliwej postawy i cieszyli się ze zwycięstwa.

Przed Czarnymi już w sobotę 8 kwietnia kolejny, bardzo wymagający mecz w Starogardzie Gdańskim z Polpharmą.

Skomentuj