LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Mistrzowie tatami

0

Sukcesy reprezentantów Towarzystwa Sportowego Judo Gryf Słupsk są nie tylko dumą klubu, ale i promują miasto. Od początku nowego sezonu na matach Polski i poza jej granicami słupscy judocy mocno akcentują swoją obecność.

Doskonała kadra trenerska, którą stanowią Irena Waszkinel i Lidiusz Kazior – oboje posiadający 5 DAN – a także wytrwałość i ciężka praca ich podopiecznych powodują, że Słupsk staje się coraz bardziej znaczącym ośrodkiem judo nie tylko w kraju. Znaczące sukcesy u progu nowego sezonu słupscy zawodnicy odnotowali w Pucharze Polski, mistrzostwach okręgu oraz turniejach międzynarodowych w Wittenbergu i Greifswaldzie. Stały się one udziałem Dymitra Janczylika, Jakuba Nawrota, Bartosza Szaniawskiego i Aleksandra Plombona. W ślad za tymi osiągnięciami przyszły powołania do kadry Polski na Puchar Europy kadetów. Otrzymali je Jakub Nawrot, Aleksander Plombon i Bartosz Szaniawski. Te zawody odbyły się w chorwackim Zagrzebiu, gdzie startowali również reprezentanci Argentyny i Brazylii. Może nie był to do końca udany start słupskich judoków, ale zebrali oni cenne doświadczenia nie tylko podczas zawodów, ale również na campie. Lidiusz Kazior przyznaje, że dawno już nie było tak silnej grupy judoków.

To jest efekt długiej i systematycznej pracy, której teraz widać efekty w postaci mocnych liderów i ich sukcesów – podkreśla trener. ‒ Ci najlepsi nie tylko nadają tempo treningom, ale też ich osiągnięcia są motywacją do większego wysiłku dla młodszych zawodników. Nie ukrywam. Liczymy w tym roku na to, że ci judocy zrobią dużo dobrego dla naszego klubu. Za nami udany start w Pucharze Polski, potwierdzający nieprzeciętne możliwości Bartka Szaniawskiego. Teraz zawodnik ten jedzie do Teplic na Puchar Europy. Ale nie tylko on, bo także Kuba Nawrot i Olek Plombon. A pozostali będą mieli bardzo dużo startów w kraju.

Zawodnikiem, który najczęściej przynosi chlubę klubowi i miastu, jest 17-letni Bartosz Szaniawski. Sukcesy plasują go na pierwszej pozycji w rankingu Polskiego Związku Judo.

Start tego sezonu był bardzo fajny, bo przyniósł srebrny medal Pucharu Polski w Warszawie – mówi judoka. ‒ Potem przyszły zawody w Suchym Lesie i dwa razy w Gdańsku kończone z medalami. Jedyne, czego żałuję, to występ w Zagrzebiu. Nie poszczęściło się mi w losowaniu i przegrałem drugą walkę. Ale niedługo jedziemy do Teplic i mam nadzieję, że tam się odkuję.

Młody judoka przyznaje, że jego osiągnięcia i postawa na tatami budzą u przeciwników respekt i w losowaniach woleliby go raczej uniknąć. Ale przeciwnicy powoli analizują techniki stosowane przez Szaniawskiego i umiejętnie je blokują. Zdarzało się więc, że te walki przegrywał. Sięgając po sukces w Suchym Lesie musiał stoczyć pięć walk. Trzy z nich wygrał przed czasem, a dwie – jak podkreśla – rozstrzygnął na swoją korzyść taktycznie. W ten sposób potwierdził swoją pozycję w rankingu PZJ.

Ale centrale związkowe, również w sporcie młodzieżowym, stosują dziwne klucze wyboru i nie powołują najlepszych na turnieje międzynarodowe. W zawodach pucharowych w Czechach Polskę reprezentował będzie inny zawodnik. Bartek Szaniawski rozumie to, że związek chce go sprawdzić w międzynarodowej rywalizacji o takiej randze, ale też… jest mu trochę przykro.

Na podkreślenie zasługuje postawa Aleksandra Plombona, którego wyeliminowały ze startów w ubiegłym sezonie kontuzje. Ten utalentowany i bardzo pracowity zawodnik nie poddał się. Starty w zawodach w tym sezonie rozpoczął od pozycji medalowych.

W zeszłym roku miałem problem z kolanem, ale wszystko się zagoiło i teraz walczę bez kontuzji – mówi Aleksander Plombon, który wcześniej kolekcjonował brązowe medale. ‒ W Gdańsku wywalczyłem już złoto. To też efekt ciężkiej pracy na obozach przygotowawczych i godzin spędzonych na macie. W najbliższym czasie czekają mnie eliminacje do Olimpiady Młodzieży w Gdańsku i – nad tym się jeszcze zastanawiam – być może wyjazd do Teplic. Czuję, że jestem w dobrej formie i w Gdańsku na pewno powalczę o jak najwyższą lokatę.

W słupskim klubie judo wyrasta młode pokolenie utalentowanej młodzieży. Należą do niego między innymi siostra Bartka Szaniawskiego Martyna, Katarzyna Mikołajczyk, Katarzyna Gołojuch, Janusz Rydzewski i Gniewosz Gawrych.

Katarzyna Mikołajczyk w zawodach regionu pomorskiego w Gdańsku zdobyła brązowy medal.

W pierwszej walce, niestety, wybiłam sobie palec, ale nie poddałam się i walczyłam dalej – mówi judoczka, która na swoim koncie ma już sporo sukcesów. Zapewnia też, że stara się ćwiczyć jak najwięcej i zawsze daje z siebie wszystko.

Jak zaznaczył trener Lidiusz Kazior, dzięki licznej grupie sponsorów, judocy mają możliwość startów w różnych turniejach zagranicznych, podczas których zdobywają niezbędne w tym sporcie doświadczenie. To z kolei przekłada się na ich sukcesy. Trener dodaje, że w najbliższy weekend czekają jego zawodników cztery turnieje i ma nadzieję, że będą obfitowały w sukcesy.

Skomentuj