LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Stawek z kompleksem

0

Stawek Łabędzi już trzeci rok czeka na realizację budżetu partycypacyjnego, zwanego dawniej obywatelskim. Urzędnicy miejscy i niektórzy radni twierdzą, że jego konsultowana wcześniej rewitalizacja za pieniądze przeznaczone na ten cel głosami mieszkańców mija się z celem. Ratusz chce zebrać pełną kwotę na kompleksowe odnowienie tego zakątka Słupska, czyli około 800 tysięcy złotych.

Rewitalizację Stawku Łabędziego słupszczanie wskazali jako jeden z priorytetów budżetu, zwanego wówczas obywatelskim. Czyli trzy lata temu. Rewitalizacja, a więc przywrócenie życia, w tym wypadku nie jest najwłaściwszym określeniem, gdyż ten zakątek Słupska żyje. Szczególnie w pogodne dni, a jeśli jeszcze trafi się dzień wolny od pracy, to na przystawkowych ławeczkach trudno znaleźć wolne miejsce. Tymczasem akwen ten jest terenem, w którym od lat nic się nie dzieje pod względem bieżącego utrzymania czy jego uatrakcyjniania. Kilka lat temu Wodociągi przywróciły stawkowi wodotrysk, jaki istniał tam przed wojną i tuż po niej. Przy okazji wybudowały tam swoiste słupskie Stonehenge i to jest jedyna miejska atrakcja na tym terenie. Radny Bogusław Dobkowski twierdzi, że zatwierdzone 300 tysięcy złotych w ramach budżetu partycypacyjnego to za mało, żeby tam cokolwiek zrobić, i ma w tej opinii poparcie wiceprezydenta Marka Biernackiego. Ich zdaniem stawek wymaga rozwiązań kompleksowych, a na takie jest szansa przy pomocy środków unijnych. Dlatego do tej pory nie rozpoczęto na stawku żadnych prac.

Gotowa jest, co prawda, dokumentacja czysto techniczna, ale nie ma wizualizacji, zatem przeciętnemu słupszczaninowi trudno będzie zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi. Wiadomo, że naprawione mają być alejki, ma też powstać tzw. strefa chill-out, czyli pełnego relaksu, miejsce do grillowania, plac zabaw dla dzieci i inne atrakcje. Obecnie trwa oczekiwanie na pieniądze. A stawkowymi alejkami dalej trudno jest przejść w deszczowe dni, wodotrysk ma zimową przerwę, słupszczanie zaś garną się do stawku tak, jak się garnęli. Bez kompleksów.

Skomentuj