LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Lodowisko a kierownictwo

0

Słupski Ośrodek Sportu i Rekreacji organizuje jak w roku poprzednim lodowisko przed ratuszem. I podobnie jak przed rokiem kontrowersje wzbudza fakt, że samą obsługą zajmuje się osobny podmiot.

Temat lodowiska przed ratuszem jest dla niektórych tak śliski jak jego powierzchnia. Kontrowersje budzi fakt, że choć za lodowisko odpowiada SOSiR, to faktyczną obsługą obiektu zajmuje się Fundacja „Indygo”, która odpowiada za sprzedaż biletów i przygotowywanie łyżew.

Radny PiS Zbigniew Wojciechowicz zwraca uwagę, że w obowiązującym od ponad dwóch lat znowelizowanym Prawie zamówień publicznych istnieje zapis określający wysokość kwoty równej 30 tysiącom euro jako granicy, do której zamawiający, czyli miasto, nie musi rozpisywać przetargu na wykonanie danej usługi, a tym samym stosować przepisów tejże ustawy. Tak więc do wykonania usługi prowadzenia lodowiska wybrana została Fundacja „Indygo”. Jak się jednak okazuje, jej działanie ogranicza się jedynie do sprzedaży biletów – mówi radny Zbigniew Wojciechowicz – i przygotowania łyżew do wypożyczenia, natomiast wszystkie inne czynności związane z usługą prowadzenia miejskiej ślizgawki wykonuje SOSiR. Pośród tych zadań radny wymienia sprzątanie lodowiska i przygotowanie go do użytkowania.

– My jako miasto musimy bardzo dużo pieniędzy dopłacać do SOSiR-u, więc dziwne jest, że w momencie, kiedy spółka ta mogłaby wykonać usługę swoimi pracownikami, wykonują ją jakieś zewnętrzne firmy czy fundacje. Z drugiej strony są to naprawdę duże pieniądze, bo – jak się dowiedziałem – chodzi o 48 tysięcy złotych. Wydaje mi się, że to zadanie mogłoby być zlecone SOSiR-owi, na pewno jako miastu obniżyłoby to koszty – podkreśla Zbigniew Wojciechowicz.

Radny zwraca również uwagę na problem z kadrą. Według SOSiR-u do obsługi lodowiska potrzeba ośmiu pracowników, ale Fundacja „Indygo” wykonuje czynności jedynie dwoma. Radny złożył w związku z tym interpelację, na którą otrzymał odpowiedź.

– Okazuje się, że fundacja ma tylko sprzedawać bilety i przygotowywać łyżwy dla chętnych, którzy chcą na lodowisku pojeździć. Wszelkie inne usługi wykonuje natomiast SOSiR. To dziwne. Moim zdaniem, za te pieniądze fundacja powinna realizować wszystkie usługi związane z lodowiskiem. Przede wszystkim jednak SOSiR nie powinien oddawać pieniędzy firmom zewnętrznym, skoro my jako miasto musimy do niego potem dopłacać – ocenia radny Prawa i Sprawiedliwości.

Lodowisko funkcjonuje w mieście już drugi rok. Choć padały propozycję przeniesienia go w inne miejsce, pozostaje ono nadal na placu Zwycięstwa.

Skomentuj