LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Programowi jedynacy

0

Kontrowersje i dyskusje związane z programem Rodzina 500+ nie ustają. Niemal wszyscy skupiają się na poszukiwaniu rozbieżności między obietnicami wyborczymi PiS, a realizacją tego sztandarowego hasła. Tymczasem jest problem, którego zdaje się nikt nie dostrzegać. Też związany z dziećmi, tylko już pełnoletnimi.

Rozstrzygnięta została kwestia, co się stanie z drugim dzieckiem będącym czas jakiś beneficjentem programu, jeśli jego starsze rodzeństwo osiągnie pełnoletność. W myśl przyjętych przez ustawodawcę założeń stanie się ono… jedynakiem! Tym samym rodzina straci prawo do pięciuset złotych. Dla starszego rodzeństwa będzie to podwójny cios – spadną dochody rodziny i to tuż przed maturą, kiedy – co dla nikogo nie jest tajemnicą – większość maturzystów korzysta z pomocy korepetytorów.

Kolejnym rozwiązaniem, które ustawodawca przyjął jest sytuacja trzeciego dziecka w rodzinie, które od chwili wejścia w życie programu 500+ staje się… jedynakiem. Dwoje starszego rodzeństwa nie tylko osiągnęło pełnoletność, ale jest już na studiach! Krótko mówiąc, ustawodawca jest przekonany, że starsi już zarabiają na siebie i nie wchodzą w skład rodziny! Tymczasem właśnie taka sytuacja stanowi dla rodzin wielodzietnych niesamowite wyzwanie! Te 500 złotych nie zbawiłoby rodziców, ale na pewno chociaż odrobinę polepszyłoby jej położenie. Utrzymanie dwójki starszych dzieci na studiach – dodajmy, najczęściej zamiejscowych – to wydatki w granicach 4 tysięcy złotych miesięcznie. Tak się jednak dziwnie składa, że młodszy nie tylko musi ale i chce się uczyć, jeść, mieć się w co ubrać, czasami wypocząć, pojechać z klasą na wycieczkę, rozerwać się… Ale jest – w myśl programu PiS – jedynakiem i żadne wsparcie mu się nie należy.

Powie ktoś, że ustawodawca próbuje tę sytuację rekompensować możliwością odpisu od podatku płaconego przez rodziców – po 1.100 zł na pierwsze dwoje studentów w rodzinie – ale i w tej ustawie jest pułapka. Wystarczy, że któreś ze studiujących dzieci będzie chciało ulżyć rodzicom i postanowi sobie na studiach dorobić, to… odbierze im prawo do podatkowego odpisu. Wystarczy, że w ciągu roku zarobi więcej niż kwota wolna od podatku.

Ta druga ustawa nie jest autorstwa PiS, ale obie fatalnie świadczą o ustawodawcy i rządzie. Nie dość, że nie ogarnia całości sytuacji prawnej, socjalnej i fiskalnej w rodzinie oraz programowo produkuje jedynaków, to jeszcze – jak na ironię – dopisuje do nazwy resortu słowo rodzina. Ale zawsze można powiedzieć, że fakt powołania Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej świadczy o ogromnej wadze przywiązywanej do polityki prorodzinnej.

Ryszard Hetnarowicz

Skomentuj