LOKALNY SERWIS INFORMACYJNY REGIONÓW SŁUPSKIEGO I LĘBORSKIEGO

Robcio Pan

0

Najważniejsze, żeby dużo się działo i nie było przerw w transmisji! Praca w zaciszu gabinetu jest nieefektywna i całkowicie niewidoczna dla poddanych. Istnieje tylko to, co pojawi się na ekranach telewizorów i komputerowych monitorach, w radiowym eterze czy na łamach prasy. Tak więc mnożą się briefingi, konferencje, spotkania, wręczenia, fety i… medialnie nośne protesty z gospodarzem ratusza w roli głównej.

Na brak zamieszania nikt nie może narzekać. Radni mają swoje wnoszenie i wycofywanie projektów uchwał. Rada prezydencka spotyka się bez wcześniejszej wiedzy o tematach dyskusji. Urzędnicy nie do końca wiedzą, w którym wydziale pracują. Placówki kultury i oświaty raz są połączone, a innym razem nie. Urbaniści już czują się zwolnieni, by nagle umknąć spod likwidacyjnej szabelki ze zbawienną chustą radnych na głowie. Budżet miasta w milczeniu odbiera kolejne sztychy, cięcia i nie może już rozpoznać swego wizerunku sprzed miesiąca. Ba! Jawi się sam sobie, jak jeden wielki znak zapytania!

Jakby tego było mało, trochę zamieszania trzeba było wnieść także w lokalne media. A przy okazji nieco osłabić nośność medialną inicjatywy radnych, którzy ogłosili przerwę w sesji, by uczestniczyć w symbolicznym pochówku dziecka nienarodzonego. Zapewne feminista Biedroń – znakomicie rozumiejący kobiecą psychikę – zapytał prezydenta Biedronia, dlaczego nie on wyszedł z takim pomysłem. No i szybko znalazła się odpowiedź! Rozesłane zostały SMS-y do dziennikarzy, że prezydent w tym czasie będzie briefingowo protestował przeciwko cofnięciu dotacji barowi mlecznemu! I tak się stało, a dookoła prezydenckiej postaci utworzył się natychmiast medialny wianuszek. Radni wraz ze swoją ideą odsunięci zostali w cień.

Tak więc dzieje się na okrągło! Szabelka baśniowego Piotrusia Pana krzesze iskry na prawo i lewo, a w ich rozbłyskach – jeśli omyłkowo nie tego celu sięgnie – jawi się niewinny, przepraszający, ale i zawadiacki uśmiech szermierza. Bo przecież nie on ponosi odpowiedzialność za to zamieszanie, lecz… poprzednicy! Zostawili mu taki bałagan, że tylko ciąć! A jeśli już jakieś zamieszanie staje się skutkiem obecnych decyzji, to – przepraszam – ale one także są pokłosiem schedy po poprzedniku! Ktoś ma wątpliwości? Wtedy konieczne stają się konsultacje, podczas których głos ludu bezbłędnie wskaże winnego. Odmawianiem z ratusza jedynie prawdziwej mantry został już do tego przyzwyczajony.

Niemal baśniowe pojawienie się naszego bohatera musi mieć baśniowy happy end. Zapewne wzniesie się ponad ten cały rozgardiasz i ocali z niego swoją niewinność, chłopięcy entuzjazm i radośnie optymistyczne postrzeganie… swojego świata. A że rzeczywistość innych zostawi siermiężną? Tym gorzej dla niej! On swoje zrobił! Zamieszał, oślepił ideami, ale trafił na niepodatny grunt. Najważniejsze jednak, by wciąż nadążał za nim świat wirtualny! W nim wszystko jest możliwe.

Ryszard Hetnarowicz

Skomentuj